Realizacje zamówień klientek…

Oto przykłady naszych możliwości…

Dwa zlecenia, wydawałoby się dość proste, a jednak wymagające niezwykłej precyzji i skupienia.

Pierwszym zleceniem jest wykonanie na gotowej bluzce, koronki szydełkowej wrabianej w falbanę dookoła dekoltu. Ma ona 7 cm szerokości i jest wykonana z nici srebrnych metalizujących ( cienkich oraz grubych) w połączeniu z nićmi bawełnianymi ATŁASEK ARIADNA.

Takie samo połączenie srebra oraz bieli znajduje się na mankietach bluzki.

 

Wszystko to razem czyni efekt na prawdę miły oku, a detal w postaci sznurka, wykonanego również z nici metalizowanej, dopełnia całości.

 

Drugie zlecenie, to haft wykonany na jeansowej katanie…

Wykonany w stu procentach ręcznie haft, składa się z kilu odcieni nici metalizowanych złotych, nici bawełnianych białych, muliny ARIADNA w odcieniach błękitu i szarości.

Całości dopełniają cekiny: złote oraz błękitne opalizujące.

Hafty znajdują się na plecach, rękawach oraz przodach.

Zdjęcia nie oddają w pełni efektu naocznego tego cudeńka 😉

 

JESTEŚ ZAINTERESOWANA PRZERÓBKĄ SWOICH UBRAŃ? ZNALAZŁAŚ FAJNY CIUSZEK, KTÓREMU CZEGOŚ BRAKUJE? SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI! CHĘTNIE SŁUŻYMY POMOCĄ I NASZYMI UMIEJĘTNOŚCIAMI 🙂

MITY RĘKODZIEŁA

MITY RĘKODZIEŁA!

 

Czyli dlaczego należy skończyć z błędnymi przekonaniami odnośnie haftu, szydełka i tym podobnych dziedzin…

 

1.       Rękodzieło zawsze musi być drogie.

Nie zawsze to co tanie jest dobre, i nie zawsze to co drogie zasługuje na swoją cenę. Duże rękodzieło to dużo pracy, małe rękodzieło to mało pracy. Czy rękodzieło musi być drogie? Zależy z którego punktu odniesienia: dla jednego cena za rękodzieło równa się wysokości całej wypłaty, dla drugiego zaś stanowi tylko dziesiąty jej procent. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Proporcjonalnie: mały haft będzie kosztował mniej, od dużego haftu! Może to być proporcja: haftowany kołnierzyk 80 zł, haftowana katana: 600zł! To całkiem logiczne. Jeśli więc chcesz kupić tanie rękodzieło – dużo pracy za niską cenę, to lepiej zmniejsz zakres zamówienia ( np. pole haftu) i wtedy będzie Cię na nie stać. To tak jak z każdą pracą. Ile chciałbyś zarobić przez miesiąc za swoją pracę? Pewnie z dwa lub trzy tysiące? Prawda? Ja też! Dlatego jeśli wykonuję chustę szydełkową codziennie po 6-8 godzin, że po czterech tygodniach pracy żądam za nią: 1700zł. Czy to dużo? Myślę, że praca rękodzielnika nigdy nie jest stosownie opłacona, a wręcz dyskryminowana, zwłaszcza przez ludzi, których nie stać na duże rękodzieło. Pod tym względem jest to niewdzięczna praca, choć wymaga od rękodzielnika pracy rąk, oczu i przysłowiowego garba za parę złotych.

 

2.       Rękodzieło jest nietrwałe.

 

Może być delikatniejsze i wymagać delikatniejszego traktowania… Ale czy jest nietrwałe??? Dla porównania: haft maszynowy i haft ręczny. Haft maszynowy jest zrobiony z cienkich nici, podczas wyszywania maszyna myli się, jest nieprecyzyjna, nie do końca wiąże nici. Haft ręczny wykonany jest z reguły z podwójnej nici muliny i precyzyjnie zakańczany, ściegi stawiane są tylko w wybranych miejscach, starannie i dokładnie. Podstawowa różnica jest taka, że haft maszynowy powstaje szybciej od ręcznego… Ale moim zdaniem trwalszy jest ten ręczny – dobrze rozpoczęty i zakończony. Wiele zależy od nici, które się stosuje – hafciarka może haftować jedynie nićmi cienkimi, podczas gdy do haftu ręcznego możemy zastosować nici różnej grubości i trwałości.

 

3.       Ludzie wyobrażają sobie rękodzielnika jako: spoconego chłopa, robiącego na kolanie w garażu jakąś bliżej nieokreślonego kształtu rzecz, która powstaje w mik i jest tandetnie pospolita…

 

Dlaczego tak myślę? Bo ludzie kojarzą sobie rękodzieło z rzemiosłem, albo wręcz odwrotnie! Wyobrażają sobie, że rękodzieło to składanie rzeczy z gotowych elementów!

 

Dla niezorientowanych: rękodzieło powstaje w pracowni lub studiu, używamy precyzyjnych narzędzi, na czystym biurku lub stole, na tamborku lub kanwie. Czysta praca, czyste ręce, czysty stół i porządek. Precyzja, staranność, dobre światło… Rękodzieło to: haft, szydełko, frywolitka itp. Czasem potrzebny jest manekin, centymetr, kreda – tak jak w pracowni krawieckiej. Ale rękodzieło to nie kowalstwo czy inne rzemiosło! Tutaj trzeba delikatności i staranności.

 

4.       Umiesz podstawowe ściegi na szydełku i dlatego uważasz, że umiesz już zrobić wszystko! NIC BARDZIEJ MYLNEGO!

 

Ściegi to jedynie przysłowiowa „zerówka”, a robienie serwetek z gazetki nie jest żadnym wyczynem. Możesz powiedzieć, że: „umiesz robić na szydełku” dopiero w tedy, gdy zaprojektujesz swój własny wzór od A DO Z, a twoje wykonanie jest na całkiem dobrym poziomie. Poza tym „diabeł tkwi w szczegółach”! Spójrz jak wykańczasz swoją pracę i czy jest estetyczna i schludna. Już o tym pisałam w poprzednim artykule: „Sedno tkwi w szczegółach”.

 

5.       Rękodzieła można się nauczyć – czyli każdy może być rękodzielnikiem.

 

Można się nauczyć techniki, ale do reszty potrzeba zmysłu, który można nazwać: poczuciem smaku i wyczuciem estetyki. Bez samokrytyki również nigdzie się nie zajdzie. Trzeba się rozwijać, a nie skupiać na technice. Po co Ci technika jeśli nie umiesz projektować? Każdy może próbować nauczyć się techniki, ale nie każdy będzie umiał jej stosownie użyć. Zmysł przestrzenny, poczucie smaku i wyczucie estetyki – z tym się trzeba urodzić, ale nie każdego stać na samokrytykę, i tu jest podstawowy błąd. Uważasz, że jesteś najlepszy i zjadłeś już wszystkie rozumy? Poszukaj czegoś czego jeszcze nie umiesz, spójrz na koleżankę po fachu i zobacz co ona robi lepiej od Ciebie! UCZ SIĘ A NIE SPOCZYWAJ NA LAURACH! SZUKAJ ROZWOJU A NIE UWSTECZNIAJ SIĘ ZGUBNYCH SAMOUWIELBIENIEM!

 

 

Po napisaniu tego artykułu mam nadzieję, że nie jest zbyt ostry w wyrazie: ale czas skończyć z tymi mitami!

 

Pozdrawiam!

E. EMIcraft.

,,SEDNO TKWI W SZCZEGÓŁACH”

„SEDNO TKWI W SZCZEGÓŁACH”

CZYLI: 10 ZASAD „JAK DOPIEŚCIĆ NASZE PRACE SZYDEŁKOWE, ABY WSZYSTKO LEŻAŁO JAK „TA LALA”.

1. Pierwsza i najważniejsza zasada: PAMIĘTAJ, ŻE NIE JESTEŚ MASZYNĄ!

Ręczna praca może być piękna i estetyczna pomimo, że popełniamy błędy, a nasze ludzkie oko i ręce nie mają takiej precyzji jak maszyna. Technika doskonali się wraz ze stażem pracy, ale spójrzmy prawdzie w oczy: nawet najlepszym zjedzie czasem oczko, albo coś wyjdzie nierówno. Na tym polega specyfika tej pracy – przecież dzięki temu każdy model ma swój indywidualny charakter i styl i to czyni go wyjątkowym i niepowtarzalnym.

2. Ucz się.

„Człowiek uczy się całe życie…”. Zacznij od serwetek z gazetki – ale nie polecam Ci na początek małych prac. Aby ręka dobrze Ci się wyrobiła lepiej zrób coś średniej wielkości, aby się rozgrzać i „rozszydełkować”. Małe formy są z pozoru dość łatwe ( ale pozory mylą), a te większe najlepiej zostaw sobie na koniec.

3. Równy ścieg.

Tak jak wyżej – ćwicz ściegi na większych płaszczyznach. Może to być jakaś próbka wzoru z książki lub gazetki. Ponoć, aby osiągnąć mistrzostwo trzeba wypracować swoje 10.000 godzin, więc do dzieła!

4. Unikaj łączenia nici w trakcie pracy.

Pewnie wiele razy zdarzyło Ci się, że nici skończyły Ci się w trakcie pracy. I wtedy zawsze zostawał w kompozycji taki brzydki węzełek. Dwie rady:

– Jeśli to mały motyw, to lepiej go zostaw i zacznij od nowa z całą nicią.

– Jeśli to duża praca to nie ucinaj nici tuż przy węzełku, ale zostaw sobie dłuższe końcówki, które później ukryjesz w ściegu.

5. Schowaj nitki.

Kilka razy zdarzyło mi się widzieć serwetkę z nieobciętą, sterczącą nicią… i powiedziałam sobie: „ja nigdy tego nie zrobię”. A tak nawiasem mówiąc: jakich narzędzi używacie do chowania nitek? Ja początkowo używałam szydełka… ale zdradzę wam sekret: igła z tępym końcem ( taka do gobelinu) jest o wiele lepsza. Łatwiej wbić ją w ścieg dzięki czemu nie ryzykujemy zaciągnięcia oczka, poza tym igłą lepiej jest wkomponować nić w ścieg.

6. Krochmal i szpilki.

Nie ma nic gorszego na zdjęciu niż niewyprasowana, zmięta serwetka… Krochmal to podstawa. Najlepiej zanurzyć serwetkę mokrą do letniego krochmalu, trochę odcisnąć, a następnie rozpiąć ją na tablicy korkowej, na ręczniku, przy pomocy szpilek. Zostawić do całkowitego wysuszenia.

7. Dobierz szydełko do nici oraz grubość nici do motywu ( nie odwrotnie!!!)

a) DOBIERZ SZYDEŁKO DO NICI – to nici grają tutaj pierwszą rolę. Jeśli dasz duże szydełko do cienkich nici oczka wyjdą wielgachne, a ścieg może być nierówny – ciężko może Ci  być opanować takie wielkie oka. Jeśli sytuacja będzie odwrotna: małe szydełko dasz do grubych nici – jest ryzyko, że przebijesz cienkim szydełkiem strukturę nici i zacznie się ona rozwarstwiać, może się z czasem przerwać. Poza tym zbyt ścisłe oczka utrudniają dalszą pracę.

b) DOBIERAJ GRUBOŚĆ NICI DO MOTYWU. NIE ODWROTNIE!!!

Oglądając prace innych zauważyłam, że nieraz używają w swoich pracach dość grubych nici, tylko po to, aby się nie narobić. Jest to podstawowy błąd!!! Ciężkie i grube nici zniekształcają wzór, a co za tym idzie wygląda to nieestetycznie, tkanina się rozciąga. Często widać to na sukienkach szydełkowych. Jeśli użyjemy cieńszych nici i trochę więcej się narobimy, to myślę, że warto poświęcić tę kilka tygodni więcej, aby efekt był naprawdę piękny i wyjątkowy.

8. Formy przestrzenne.

Jeśli już bierzemy się za formy przestrzenne, warto zaopatrzyć się w odpowiednie formy, które na pewno długo nam posłużą. Ja użyłam do wykonania kształtu mojego kapelusza specjalnie uszytej w tym celu poduszki, która zapewniła odpowiednią formę denka.

9. Jeśli już bierzesz się za „modę szydełkową” pamiętaj, aby zostawiać nici dłuższe niż zwykle.

Miałam kilka razy w rękach pracę innej rękodzielniczki, która niestety zapomniała, że nici podczas noszenia lub nawet ręcznego prania pracują! Co oznacza, że mogą się wysuwać, a cała praca idzie wtedy na marne, bo trzeba łatać, dowiązywać itp… Lepiej zostawiać sobie 10-15 cm dłuższą nić po zakończeniu robótki lub samego motywu i wpleść go w ścieg – uchronimy pracę przed zniszczeniem.

10. Uśmiechnij się! Następnym razem pójdzie Ci lepiej 🙂

Skończyłaś swoją kolejną serwetkę, ale nie wygląda tak jak na zdjęciu?! Albo zrobiłaś coś sama od zera, ale nie osiągnęłaś zamierzonego efektu? Nic nie szkodzi! Przecież następnym razem będziesz już o tyle mądrzejsza, że nie popełnisz tych samych błędów. W końcu to droga do celu sprawia nam najwięcej frajdy, a nie sama meta. Po mecie, nie ma już zabawy 😉

 

Jeśli spodobały Ci się moje rady techniczne, może w ramach wdzięczności polubisz moją stronę na Facebooku?